Aktualności

Poszukiwany jest nadal drugi obraz skradziony z kościoła św. Marcina w Sicinach (woj. dolnośląskie). Podczas kradzieży dokonanej w latach 1987-1996 ze świątyni zniknęły dwa spośród piętnastu XVIII-wiecznych przedstawień tajemnic różańcowych. Obraz „Wniebowstąpienie” w październiku 2012 r. został odnaleziony na aukcji internetowej w USA, a 16 kwietnia 2014 r. na Zamku Królewskim w Warszawie doszło do jego uroczystego przekazania proboszczowi parafii św. Marcina w Sicinach, ks. Tadeuszowi Śliwce.

Drugi wciąż poszukiwany obraz to „Modlitwa w Ogrójcu” – malowany olejno na desce, owalny obraz o wymiarach 31 x 23 cm. W centrum przedstawienia znajduje się Chrystus klęczący na prawym kolanie z szeroko rozłożonymi rękami i głową lekko pochyloną w lewą stronę. Chrystus odziany w niebiesko-szarą szatę, na którą zarzucony jest czerwony płaszcz. Po lewej, nad Chrystusem wśród obłoków przedstawiony anioł w białej szacie, w pozycji siedzącej z kielichem w lewej dłoni. Całość przedstawienia utrzymana jest w tonacji ugrowo-złotej. Rama srebro-złocona.

Obraz F. Guardiego

Zagrabiony w czasie wojny obraz „Schody pałacowe" Francesco Guardiego został przekazany dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Agnieszce Morawińskiej. Uroczystość z udziałem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego oraz Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego odbyła się 3 kwietnia br. Odzyskanie obrazu jest jedną z najważniejszych, zakończonych sukcesem spraw restytucyjnych MKiDN.

Uroczystość przekazania obrazu F. Guardiego

„Schody pałacowe" Francesco Guardiego to obraz olejny o wymiarach 32,8 x 25,8 cm. Od 1949 r. był wymieniany był w kolejnych publikacjach MKiDN prezentujących dobra kultury wywiezione z Polski w latach 1939-45. Zarejestrowany został też w bazie danych obiektów utraconych w wyniku II wojny światowej prowadzonej przez MKiDN.

Obraz należał od 1925 roku do Muzeum Narodowe w Warszawie i do momentu wybuchu II wojny światowej zdobił galerię malarstwa obcego. Na przełomie listopada i grudnia 1939 r. płótno zostało zarekwirowane i przewiezione do składnicy w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie. Do Muzeum Narodowego już nie powróciło. W 1943 r. obraz przeniesiono do siedziby Hansa Franka na Wawelu a rok później, podczas ewakuacji Urzędu Generalnego Gubernatora przewieziono go do zamku w Sichowie na Dolnym Śląsku. Dalsze losy dzieła pozostawały dla strony polskiej nieznane.
Z odnalezionych kilka lat temu dokumentów wynika, że w grudniu 1945 r. obraz przekazano do składnicy dóbr kultury w Wiesbaden, a następnie Central Collecting Point w Monachium. Po zakończeniu wojny nie udało się ustalić proweniencji obiektu. W związku z tym płótno, zamiast wrócić do swojego prawowitego właściciela, trafiło na Uniwersytet w Heidelbergu jako obiekt o nieznanym pochodzeniu. W latach 1958-1959 trwały próby ustalenia właściciela obrazu, które zakończyły się niepowodzeniem. W związku z powyższym, obraz przekazano w zarząd uczelni, która zobowiązała się do kontynuowania poszukiwań. W 1980 r. podczas zmiany wystroju gabinetu Rektora podjęto decyzję o przekazaniu Schodów pałacowych jako depozyt do Kurpfälzische Museum w Heidelbergu, a następnie do Galerii Państwowej w Stuttgarcie, gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego.
We wrześniu 2010 r. Departament Dziedzictwa Kulturowego przygotował wniosek restytucyjny, który za pośrednictwem Muzeum Narodowego w Warszawie przekazano Galerii Państwowej w Stuttgarcie. 5 października 2010 r. Muzeum zostało poinformowane o przekazaniu sprawy do Ministerstwa ds. Nauki i Sztuki Landu Badenia Wirtembergia, które następnie zwróciło się z prośbą o opinię do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RFN. 22 listopada 2011 r., w odpowiedzi na pismo jakie Minister Kultury skierował w tej sprawie do Pana Bernda Neumanna, Pełnomocnika Rządu Republiki Federalnej Niemiec do Spraw Kultury i Mediów, strona polska została poinformowana, iż wniosek MNW z pewnością zostanie uwzględniony w polsko-niemieckich rozmowach dot. likwidacji skutków II wojny światowej prowadzonych przez ministerstwa spraw zagranicznych obu krajów.
W maju 2013 r. sprawa obrazu F. Guardiego, została przekazana do ponownego rozpatrzenia kancelarii prawnej Raue LLP w Berlinie. O staraniach na rzecz odzyskania obrazu poinformowano MSZ. W związku z tą informacją, MSZ zwrócił się do MKiDN z prośbą o spotkanie, które odbyło się 17 lipca 2013 r. Podczas rozmowy MSZ poinformowało, że nie widzi przeszkód co do obecnych starań MKiDN w tym zakresie.
Jednocześnie, kancelaria Raue LLP prowadziła korespondencję w ww. sprawie z niemieckim Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Kultury Landu Badenia-Wirtembergia oraz Galerią Państwową w Stuttgarcie. Przełom w stanowisku strony niemieckiej nastąpił w styczniu 2014. Po serii doniesień prasowych w Niemczech, stanowiących część strategii MKiDN, zainteresowane instytucje przyznały, iż nie mają prawa zatrzymywać obrazu. Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadeklarowało, że będzie wspierać zwrot. Pisemne potwierdzenie tego faktu Ministerstwo otrzymało od adwokata reprezentującego MKiDN, Petera Raue, który pozostaje w stałym kontakcie z landowymi i federalnymi instytucjami, tj. Państwowa Galeria w Stuttgarcie, Ministerstwo Kultury Badenii-Wirtembergii, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RFN, stale konsultując z MKiDN treść pism i charakter bezpośrednich rozmów.

7 lutego 2014 r. w trakcie spotkania przedstawicieli MKiDN z dr Ingeborg Berggreen-Merkel kierownikiem zespołu TaskForce i wieloletnim zastępcą Ministra Berndta Neumanna dała do zrozumienia, że zapadła decyzja o zwrocie obrazu Francesco Guardiego „Schody Pałacowe" do Polski.
13 lutego 2014 r. na stronie MSZ pojawiła się informacja dot. rozmowy telefonicznej jaka miała się odbyć pomiędzy ministrem Radosławem Sikorskim a ministrem spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem, podczas której minister Steinmeier poinformował o decyzji dot. zwrotu obrazu do Polski. Następnie 28 marca br. MKiDN zostało poinformowane, że 31 marca w Berlinie obraz zostanie przekazany podczas spotkania obu ministrów spraw zagranicznych.

Od lewej: Douglas Greene - Zastępca Ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, Bogdan Zdrojewski – minister KiDN, Michael Shea – Attaché Homeland Security Investigations, Biuro Spraw Zagranicznych, David Riccio – Zastępca Attaché Homeland Security Investigations, Małgorzata Omilanowska – wiceminister KiDN, Jacek Miler – dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN . fot. Danuta Matloch

Skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie podczas II wojny światowej obraz znanego niemieckiego malarza Johanna Conrada Seekatza Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki został zwrócony do Polski z USA. 12 lutego 2014 r. został przekazany przez Ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego, na ręce Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, dr Agnieszce Morawińskiej. Odzyskany obraz to olej na blasze miedzianej przedstawiający charakterystyczny temat z Dziejów Apostolskich. Jego autor był uznanym niemieckim artystą, tworzącym w XVIII wieku w Niemczech m.in. jako malarz nadworny w Darmstadt.

Obraz pochodził ze zbiorów Piotra Fiorentiniego (1791-1858) polskiego oficera, urzędnika i kolekcjonera, który swoją kolekcję zapisał Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie. Następnie obraz trafił do zbiorów Muzeum Sztuk Pięknych, którego kontynuatorem jest Muzeum Narodowe w Warszawie. Na początku XX w. płótno było eksponowane w galerii w tymczasowym lokalu muzeum przy ulicy Wierzbowej. Do momentu wybuchu II wojny światowej obraz nieprzerwanie znajdował się w gmachu Muzeum. Losy obiektu w czasie wojny pozostają nieznane. Można jedynie przypuszczać, że pozostał w Muzeum do 1944 roku. Po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczął się trwający całą okupację proceder niszczenia i rabunku dzieł sztuki. Grabież ta największe nasilenie przybrała w pierwszym roku wojny 1939/1940 oraz po upadku powstania warszawskiego w październiku 1944 r. Zwłaszcza w tym drugim okresie wiele zabytków uległo zniszczeniu lub zostało skradzionych. Wśród nich znajdowało się przypuszczalnie dzieło J.C. Seekatza. Praca zatytułowana Św. Filip chrzci sługę królowej Kandaki została przekazana 6 lutego br. przez stronę amerykańską na ręce ministra Bogdana Zdrojewskiego w konsulacie RP w Nowym Jorku.

Obraz udało się odzyskać dzięki współpracy rządów Polski i USA, a dokładnie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ambasady RP w Waszyngtonie oraz amerykańskiej agencji dochodzeniowej Homeland Security Investigations.

W 2011 r. w wyniku prowadzonego przez HSI śledztwa ustalono, że w 2006 r. obraz został sprzedany w jednym z domów aukcyjnych w Nowym Jorku, a następnie trafił do galerii w Londynie. Do Wielkiej Brytanii udał się delegowany przez MKiDN ekspert, który potwierdził, że chodzi o dzieło figurujące na polskiej liście strat wojennych. Na podstawie dokumentacji przygotowanej przez resort kultury rozpoczęto skomplikowane procedury prawno-administracyjne umożliwiające powrót dzieła z Londynu do USA, a następnie przekazanie dzieła stronie polskiej. Dwa lata temu, dzięki wspólnym staraniom polskiego Ministerstwa Kultury i HSI do Polski wróciły dwa obrazy Juliana Fałata "Naganka na polowaniu w Nieświeżu” i „Przed polowaniem w Rytwianach”, odnalezione w 2006 roku w nowojorskich domach aukcyjnych.

Przekazanie kolejnego odzyskanego przez Ministerswo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przy współpracy z Ambasadą RP w Waszyngtonie i Ministerstwem Spraw Zagranicznych obrazu odbyło się 16 kwietnia 2014 r. w Sali Nowej Poselskiej, Zamku Królewskiego w Warszawie. Jeden z cyklu piętnastu przedstawień tajemnic różańcowych, wg źródeł autorstwa szkoły Michaela Willmanna (XVII-wiecznego malarza zwanego śląskim Rembrandtem), pochodzi z kościoła św. Marcina w Sicinach (woj. dolnośląskie). W konferencji prasowej wziął udział Sekretarz Stanu w MKiDN, Generalny Konserwator Zabytków- Piotr Żuchowski.

3 października 2012 r. Departament Dziedzictwa Kulturowego MKiDN otrzymał informację o wystawieniu na amerykańskim portalu aukcyjnym Ebay obrazu sakralnego,
który najprawdopodobniej został nielegalnie wywieziony z Polski. Ustalono, że jest to jedno z cyklu piętnastu przedstawień tajemnic różańcowych, pochodzące z kościoła św. Marcina w Sicinach wzniesionego w 1736 r. na fundamentach XIII-wiecznej lokacji cysterskiej. Według informacji przekazanych przez ks. prof. Józefa Patera, dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu, pierwotnie obrazy były eksponowane w przedsionku kościoła. Po kradzieży dwóch z nich, która miała miejsce najprawdopodobniej w latach 80. lub 90., zachowane dzieła przeniesiono do zakrystii. Następnie obrazy trafiły na plebanię. W sprawę zaangażowano amerykańską agencje dochodzeniową Homeland Security Investigations, której działania doprowadziły do odzyskania obrazu. Losy z nich drugiego pozostają nieznane.

"Wniebowstąpienie Chrystusa" to jeden z cyklu piętnastu przedstawień tajemnic różańcowych. Jest to owalny, olejny obraz, o wymiarach 31x23 cm, malowany na desce. Kompozycja dwustrefowa: w dolnej strefie klęczący apostołowie, jeden na pierwszym planie leżący, w górnej - wstępujący do nieba Chrystus (ukazana tylko dolna część ciała), wśród obłoków. Chrystus w czerwonej szacie, leżący apostoł w niebieskim płaszczu i białej szacie. Całość przedstawienia utrzymana w tonacji ugrowo-żółto-różowej z akcentami kolorystycznymi w postaci szat. Rama srebrno-złocona. W 1987 r. obraz wraz z reszta wyposażenia kościoła w Sicinach został wpisany do rejestru zabytków.

Michael Leopold Willmann (1630-1706) uznawany jest obecnie za najwybitniejszego malarza doby baroku na Śląsku, silnie związanego z kontrreformacją i wynikającym z niej mistycyzmem. Jego dzieła znajdują się w wielu muzeach i klasztorach przede wszystkim w Polsce i w Czechach, a także w Niemczech, Francji, Austrii, Rumunii i na Węgrzech. W najnowszej literaturze, w obszernej monografii M.Willmanna, zawierającej katalog dzieł autora i jego warsztatu, nie ma wzmianki o tym cyklu obrazów (A.Kozieł, Michael Willmann i jego malarska pracownia, Wrocław 2013, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego). Między innymi z tego powodu autorstwo szkoły Willmanna jest wątpliwe. Obraz najprawdopodobniej pochodzi z warsztatu Axtera, na co wskazuje chociażby wstępne datowanie dzieła. Ignaz Axter był malarzem czynnym na Śląsku w latach 1735-1746. Wszystkie znane badaczom dzieła Axtera to prace o tematyce sakralnej: obrazy olejne przeznaczone do wnętrz kościołów i dekoracje freskowe świątyń. Jego najważniejsze realizacje to m.in. malowidła na sklepieniach kościoła parafialnego pw. Św. Marcina w Sicinach (1740). Charakteryzują się rokokową dekoracyjnością, jasną tonacją barwną oraz schematami kompozycyjnymi zaczerpniętymi z twórczości Bentuma i Felixa Antona Schefflera. Dzieła malarza wypełniają nienaturalnie wydłużone figury ludzkie, ukazane bez dbałości o szczegół czy głębie przedstawienia. Po 1746 roku Axter jest nieuchwytny w dokumentach źródłowych z terenu Śląska.

Dokładne określenie atrybucji dzieła będzie możliwe po przeprowadzeniu stosownych badań z zakresu konserwacji i historii sztuki.

28 lutego wszedł na ekrany hollywodzki film Georga Clooneya z gwiazdorską obsadą. Opowiada on o losach grupy alianckich historyków sztuki, którzy wyruszają na wojnę aby ratować z wojennej pożogi dorobku światowej kultury.

W rzeczywistości Monuments men byli grupą 350 kobiet i mężczyzn z 13 krajów, którzy w większości zgłosili się na ochotnika do służby w powołanej w 1943 r. Sekcja Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów MFAA (Monument, Fine Arts and Archives) Program MFAA zakładał ratowanie z wojennej pożogi dorobku światowej kultury. Początkowo chodziło wyłącznie o zmniejszenie zniszczeń, głównie dewastacji kościołów, muzeów i innych ważnych zabytków. Następnie, po przekroczeniu granicy niemieckiej, żołnierze jednostki zajęli się przede wszystkim lokalizacją oraz odzyskiwaniem arcydzieł i dóbr kultury skradzionych przez hitlerowców z terenu całej Europy. Należy podkreślić, że podczas okupacji naziści przemieścili ponad pięć milionów dzieł sztuki.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w grupie tej znalazł się również jeden Polak – Karol Estreicher młodszy. Od początku drugiej wojny światowej był on głęboko zaangażowany w ochronę dóbr kultury. Już we wrześniu 1939 r. z kościoła mariackiego w Krakowie, młody krakowski historyk sztuki organizował ewakuację figur z  ołtarza Wita Stwosza. Zaraz po tym via Węgry podążył do Francji. Tam, a następnie w Londynie, jako sekretarz premiera RP na uchodźstwie, gen. Władysława Sikorskiego, zaangażował się w opracowywanie strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką. Kierował wówczas 8-osobowym zespołem tworzącym Biuro Rewindykacji Strat Kulturalnych przy Ministerstwie Prac Kongresowych w Londynie. Wraz ze współpracownikami zbierał informacje przesyłane drogą kurierską przez archiwistów, muzealników i bibliotekarzy z okupowanego kraju oraz przekazywał je w formie opracowań i raportów rządom alianckim na Zachodzie. Pierwszy taki raport powstał już na początku 1940 r. i odnosił się do strat zadanych przez okupanta niemieckiego w 1939 r. W okresie od listopada 1942 r. do kwietnia 1943 r. Estreicher podróżował do Stanów Zjednoczonych, podejmując wysiłek zrelacjonowania sojusznikom tragicznej sytuacji naszego kraju. Jego sprawozdania dotyczące niemieckiej grabieży dzieł sztuki w Polsce stanowiły również jeden z impulsów do powołania sekcji MFAA. Końcowym efektem prac było opublikowanie w języku polskim i angielskim w 1944 r. (pod redakcją K. Estreichera) liczącej ponad pięćset stron książki pt. Straty kultury polskiej. Katalog strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką 1939-1944. Oprócz działań dokumentacyjnych brał on udział w ewakuacji skarbów kultury polskiej z zajętego przez Niemców Paryża do Anglii. Estreicher przetransportował w ładowni statku handlowego “Chorzów” służącego do przewozu węgla, zespół arrasów wawelskich zgromadzonych przez króla Zygmunta Augusta oraz najcenniejszych obiektów ze skarbca wawelskiego, w tym szczerbca.

Dzięki wytrwałości i odwadze Karola Estreichera, udało się odzyskać ołtarz Wita Stwosza, zbiory jagiellońskie i obrazy z Muzeum książąt Czartoryskich, m.in. “Damę z Gronostajem” Leonarda da Vinci. Wszystkie te skarby sprowadził w 1946 r. do Polski w 26 wagonach pociągu rewindykacyjnego z Monachium.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego kończy proces odzyskiwania zagrabionego w czasie II wojny światowej obrazu "Schody pałacowe" Francesco Guardiego. Obecnie dzieło znajduje się w Galerii Państwowej w Stuttgarcie. O zwrot obrazu MKiDN stara się od wielu lat. Jest nadzieja, że wróci do Polski w ciągu kilku miesięcy. Jest to jedna z najważniejszych spraw restytucyjnych, prowadzonych w ministerstwie kultury.

Obraz Francesco Guardiego od 1949 r. wymieniany był w kolejnych publikacjach prezentujących dobra kultury wywiezione z Polski w latach 1939-45. Zarejestrowany został też w bazie strat wojennych prowadzonej przez Wydział Strat Wojennych. W 2010 r. Departament Dziedzictwa Kulturowego przygotował wniosek restytucyjny, który złożono za pośrednictwem Muzeum Narodowego w Warszawie – przedwojennego właściciela obrazu. Po kilku latach starań przekazano sprawę niemieckiemu adwokatowi Peterowi Raue, który reprezentował resort już podczas odzyskiwania m.in. Pomarańczarki Gierymskiego i Murzynki Bilińskiej

O sprawie obrazu Guardiego napisał m.in. dziennik "Der Tagesspiegel". Niemieckie doniesienia prasowe - zwłaszcza w kontekście odnalezionych niedawno u Corneliusa Gurlitta dzieł sztuki zagrabionych przez nazistów - a także wielokrotne apele, rozmowy i starania polskiego ministerstwa kultury w sprawie odzyskania obrazu - zaowocowały przełomem w sprawie. 24 stycznia br. sekretarz stanu w ministerstwie kultury Badenii-Wirtembergii Juergen Walter powiedział stacji telewizyjnej 3sat, że Polska może liczyć na zwrot obrazu "Schody pałacowe" pędzla Francesco Guardiego, zagrabionego w czasie wojny przez Niemców. "Nie mamy prawa do zatrzymywania tego dzieła sztuki" - dodał polityk partii Zieloni. Jego zdaniem, Polska może liczyć na to, że Niemcy "w najbliższym czasie" zwrócą obraz. Może powrócić do Polski jeszcze w tym roku.

"Schody pałacowe" Francesco Guardiego to obraz olejny o wymiarach 32,8 x 25,8 cm. 13 marca 1925 r. został kupiony przez Muzeum Narodowe w Warszawie od kolekcjonera Leona Kranca. Do wybuchu II wojny światowej dzieło było eksponowane w budynku Muzeum przy ul. Podwale 15 w Warszawie.

Latem 1939 r., w obliczu zbliżającej się wojny, obraz umieszczono w piwnicy muzeum. Wkrótce po zajęciu Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczęło się systematyczne rekwirowanie i wywóz dóbr kultury. Na przełomie listopada i grudnia 1939 r. obraz Francesco Guardiego przewieziony został do składnicy Urzędu Specjalnego Pełnomocnika ds. Zabezpieczania Sztuki i Dóbr Kultury mieszczącej się w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, a stamtąd został przeniesiony w 1943 r. do siedziby Hansa Franka na Wawelu. Rok później podczas ewakuacji Urzędu Generalnego Gubernatora przewieziono go wraz z najcenniejszymi dziełami, m.in. nadal zaginionym „Portretem Młodzieńca” Rafaela oraz „Damą z Gronostajem” Leonarda da Vinci, do zamku hrabiego Manfreda v. Richthofena w Sichowie na Dolnym Śląsku. Od tego czasu losy obrazu pozostawały dla strony polskiej nieznane. Na podstawie dokumentów odnalezionych w niemieckich archiwach ustalono, że 24 grudnia 1945 r. obraz przekazano do składnicy dóbr kultury w Wiesbaden, a następnie do Central Collecting Point w Monachium. Płótno, zamiast wrócić do swojego prawowitego właściciela, trafiło na Uniwersytet w Heidelbergu jako obiekt o nieznanym pochodzeniu. W 1980 r. „Schody pałacowe” przekazano jako depozyt do Kurpfalzische Museum w Heidelbergu, a następnie do Staatsgalerie w Stuttgarcie, gdzie znajduje się do dziś.

Odzyskany obraz Francesco Guardiego „Schody pałacowe” można od 15 kwietnia oglądać na wystawie stałej Muzeum Narodowego w Warszawie. Płótno jest jednym z najcenniejszych dzieł znajdujących się obecnie w polskich zbiorach.

Prof. Małgorzata Omilanowska, Podsekretarz Stanu w MKiDN naniosła na odwrocie obrazu muzealny numer inwentarzowy.